takiego uniwersalnego zawodnika. – Czasami tak bywa, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Bielak swoją pracą na treningach doszedł do wysokiego sportowego poziomu, który gwarantował dobre rezultaty zespołu. Narzekanie nie zmieni faktu, że kadra ŁKS jest zbyt wąska. W piątek w rezerwach Lepszy na wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki. 442 Lepszy rydz niż nic. 50 600 Lepszy własny chleb niż pożyczona bułka. 348 Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. 12900 Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. 1240 Lepszy wróbel w ręku niż cietrzew na sęku. 1610 Lepszy żywy lis niż martwy lew. 150 Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że chce korzystać z obecnej większości parlamentarnej. "Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu" - stwierdził szef rządu w radiowych Mówi się, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Horoskop dzienny na wtorek 28 września podpowiada: Zastanów się, czy tak jest w twoim przypadku. Horoskop dzienny: Rak. Jak to mówią, lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Szczególnie, gdy mowa o dachu samochodu, którego kierowca wciska gaz do dechy za każdym razem, kiedy próbujemy się do niego Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Übersetzungen von Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu in Deutsch sind unter anderem: Besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach, Lieber den Spatz in der Hand als die Taube auf dem Dach, besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach (wir haben 8 Übersetzungen gefunden). Beispielsätze mit Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu enthalten mindestens 10 Übersetzungen. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu Übersetzungen Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu Hinzufügen Besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach Lieber den Spatz in der Hand als die Taube auf dem Dach lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu lepsze coś, co jest niedoskonałe, ale pewne, dostępne niż niedostępny ideał Übersetzungen lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu Hinzufügen besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach Proverb Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach. besser ein Spatz in der Hand, als eine Taube auf dem Dach pl lepsze coś, co jest niedoskonałe, ale pewne, dostępne niż niedostępny ideał lieber den Spatz in der Hand als die Taube auf dem Dach Less frequent translations besser der Spatz in der Hand als die Taube auf dem Dach · der Spatz in der Hand ist besser als die Taube auf dem Dach · lieber der Spatz in der Hand als die Taube auf dem Dach Ähnliche Ausdrücke Stamm Übereinstimmung Wörter Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ein Spatz in der Hand ist besser als eine Taube auf dem Dach. Jak mówią, lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ich sage es so: Mehr ist der Spatz in der Hand als die Taube tot auf dem Dach. Europarl8 Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Besser ein Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach. Nie, Hamodi nie płakał... – Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – rzucił jego wujek ze śmiechem. Er weinte nicht. »Lieber einen Spatz in der Hand als eine Taube auf dem Dach«, sagte sein Onkel und lachte. Literature Pokazałem jej, że lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu. Ich zeige ihnen den Unterschied zwischen dem, was auf der Hand liegt und was im Gebüsch steckt. A bird in the hand is worth two in the bush. → Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. "Más vale pájaro en mano que ciento volando." – Lieber den Spatz' in der Hand als die Taube auf dem Dach. WikiMatrix W końcu lepszy wróbel w garści (Tim) niż gołąb na dachu (Jer). Schließlich ist der Spatz in der Hand (Tim) besser als die Taube auf dem Dach (Jer). Literature Wierzą, że wróbel w garści jest lepszy niż gołąb na dachu. Lieber einen in der Hand als fünf weitere draußen. Liste der beliebtesten Abfragen: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M Baraże o II ligę. Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 0:0 O tym czy Śląsk wywalczy awans do II ligi zadecyduje rewanż w najbliższą sobotę. Wczoraj WKS tylko zremisował 0:0 z Arką Gdynia - Patrząc na przebieg ...Baraże o II ligę. Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 0:0O tym czy Śląsk wywalczy awans do II ligi zadecyduje rewanż w najbliższą sobotę. Wczoraj WKS tylko zremisował 0:0 z Arką Gdynia- Patrząc na przebieg meczu w ogólę należy się cieszyć, że skończyło się na remisie 0:0. Naprawdę lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. I mimo że mecz rewanżowy odbędzie się w Gdyni uważam, że oba zespoły mają po 50 procent szans na końcowy sukces – mówił po spotkaniu kapitan Śląska, Andrzej mecz nie przyniósł spodziewanych emocji. Mowa o tych stricte piłkarskich. Były za to inne i to związane z sędzią. Po boisku biegał z gwizdkiem pierwszoligowy arbiter – Marek Mikołajewski, ale sędziował raczej jak na boiskuNajbardziej rozwścieczył fanów Śląska, kiedy tuż przed przerwą posłał do szatni Krzysztofa Szewczyka. Zresztą aż do końca spotkania nikt poza bohaterów boiskowego zamieszania nie wiedział za co pomocnik WKS-u obejrzał drugą żółtą kartkę. Chwilę po tym rozległ się gwizdek na przerwę i na boisku pojawiło się kilku kibiców Śląska chcących chyba wymierzyć – najpewniej nie klapsa – arbitrowi. Do rękoczynów na szczęście nie doszło. Wystarczyło że na murawie pojawiło się dwóch uzbrojonych po zęby policjantów i kibice czmychnęli w szybkim tempie na trybuny. Oprócz jednego, który zaatakowany gazem przez ochroniarza po chwili został wyprowadzony ze Arki oczywiście na stadionie nie było. Ich sektor był za to ozdobiony jedną flagą, a mianowicie z napisem Fair Play. Wrocławscy kibice poza maleńkim incydentem w przerwie spisywali się przyzwoicie. Oczywiście kilku wulgarnych przyśpiewek na jeden z najbardziej nielubianych klubów nie mogło zabraknąć, ale rekordowa w tym sezonie, ośmiotysięczna publiczność przede wszystkim zainteresowana była wspieraniem swojej na ludziŚląsk jednak grał słabo. Podobnie zresztą jak rywal. - Można powiedzieć, że grę w osłabieniu przećwiczyliśmy tydzień temu w Żarach. Wtedy w dziewiątkę nam się lepiej grało i nawet dziś kombinowałem, żeby... Oczywiście żartuję. Bałem się kolejnego osłabienia, bo na drugą kartkę polował niezwykle impulsywny Tomek Kosztowniak. On zresztą zawsze taki jest. I tak się cieszę, że go jakiś czas temu utemperowaliśmy i wyszedł na ludzi – mówił po meczu Grzegorz Kowalski, trener mieli tak naprawdę jedną stuprocentową sytuację, w której Krzysztof Ulatowski w ostatniej chwili zdołał oddać strzał, zanim staranował go bramkarz Arki Jarosław Krupski. Po chwili zresztą Oko musiał opuścić boisko, ale w rewanżu powinien zagrać, bo doznał tylko stłuczenia piszczela. Gdynianie także mieli swoją sytuację. W samej końcówce do siatki trafił Robert Dymkowski i nawet przez kilka sekund fetował zdobycie gola, zanim koledzy pokazali mu liniowego, który chorągiewką pokazał odbędzie się w sobotę w Gdyni. Jak wyglądają szanse rywali? - Procentowo nie ma tego co opisywać. Procenty są od opisywania pewnych napoi. Czeka nas trudny mecz i tyle. Nikt w Gdyni nie powie przed rewanżem, że wygramy 3, lub 5 do zera – powiedział po meczu Wojciech Wąsikiewicz, trener pytania do...Krzysztofa Szewczyka, pomocnika Śląska ukaranego czerwoną kartką* Dlaczego otrzymałeś drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę?- Po jednej z akcji doszło do przepychanek, jakich na boisku w trakcie każdego meczu pełno. Oczywiście doszły do tego pewne słowa... Wszystko to widział sędzia boczny, zawołał głównego i musiałem zaraz pójść do szatni. Uważam zresztą, że zarówno ten drugi jak i pierwszy kartonik został pokazany zbyt pochopnie.* Jak wyglądała na boisku gra bez Ciebie?- Moim zdaniem nie było źle. Chłopcy zagrali jeszcze bardziej zmobilizowani. Najważniejsze, że nie straciliśmy gola. Bardzo się cieszę, że po usunięciu mnie z boiska drużyna nie odczuła zbytnio straty i nie załamała się. Kwestia awansu jest dalej otwarta.* Które to twoje kartki w tym sezonie?- Na szczęście ósma i dziewiąta. A to oznacza, że jeśli trener na mnie postawi to będę mógł zagrać w Wrocław 0Arka Gdynia 0Sędziował: M. Mikołajewski (Ciechanów). Żółte kartki: Szewczyk, Sasin, Kosztowniak oraz Siara, Woroniecki, Ulanowski, Aleksander. Czerwona kartka: Szewczyk (45, Śląsk, za drugą żółtą). Widzów: Janukiewicz – Wróbel, Ignasiak, R. Lis, Sasin – Szewczyk, Flejterski, Grabowski – Wielgus (46 Małecki), Ulatowski (65 Dorobek) – Kosztowniak (55 Kowalczyk).Arka: Krupski – Siara, Woroniecki, Serocki – Bartoszewicz (67 Pudysiak), Stencel (79 Kupcewicz), Murawski, Toborek, Ulanowski – Dymkowski, ofertyMateriały promocyjne partnera W dobie panującego wirusa, chciałbym podzielić się z wami, moimi refleksjami na temat transferów dokonanych przez nasz ukochany klub.– Panowie, ale to jest jakaś pomyłka! – Pomyłka... moja żona miała na drugie „Pomyłka”. Pozwoliłem sobie zacytować fragment filmu Juliusza Machulskiego o znanym przez zdecydowaną większość tytule. Lecz ja nie o tym filmie chciałbym tu sposób jednak nie zauważyć, że śmiało można było tego cytatu użyć, biorąc pod uwagę ruchy transferowe Interu w poprzednich latach. Mnóstwo piłkarzy, którzy mieliby problem załapać się do pierwszego składu drużyn ze środka tabeli a sprowadzani do Mediolanu w celu „podniesienia” poziomu sportowego drużyny. Wiadomo, środki były ograniczone i trzeba było sobie jakoś radzić. Jednakże, zawsze byłem zdania, że za mało inwestujemy w młodzież. Szczególnie w młodych piłkarzy z akademii, która co by nie było, jest jedną z lepszych na świecie. Przecież popierali sami tą opinię wynikami sportowymi. Niestety, co lepszy spośród nich był tylko „kartą przetargową” przy innych „wielkich” transferach lub sprzedawani za śmieszne kwoty po to żeby wyjść na „0” w bilansie klubu pod względem FFP. Okej, rozumiem. „Kasa, misiu, kasa”. Tylko czasy kiedy FFP trzymało nas „za mordę” już są za nami. Teraz Suning rządzi czarno-niebieską stroną Mediolanu i muszę przyznać, że robią to profesjonalnie i tak jak powinno się to robić z tak wielkim klubem, jakim przecież bez wątpienia jestem przywiązany do Pirelli i Nike na naszych trykotach ale w dzisiejszych czasach, nie można patrzeć przez sentyment na finanse. Kwoty jakie nam płacą obie firmy, w porównaniu choćby z Juventusem i umową z firmą Jeep czy Adidas, nie są nawet śmieszne - są żałosne. Dla mnie osobiście, na koszulkach mogą być i cztery znaczki chińskie ale jeśli wpływ do budżetu klubu będzie na poziomie 40 mln euro to te znaczki będą lepsze niż napis Pirelli. Jak zaczynałem kibicować Interowi (jak pewnie większość, przez R9) to na koszulkach nie było „swoosh”, tylko znaczek Umbro. Czy mi przeszkadzało, że później był Nike? Niekoniecznie. Nawet lepiej wygląda logo Pana Knighta. Jeśli będą większe wpływy, to i Adidas będzie dużo ładniej wyglądał. Logo nie gra. Pieniądze niestety już tak. Większe wpływy to lepsze transfery. Lepsze transfery, to większe prawdopodobieństwo sukcesu sportowego. Oczywiście transfery trafione. No i właśnie, powoli kieruję się w stronę tematu który pragnę opisać, oczywiście z mojego punktu widzenia. Wiadomo, każdy ma inne zdanie na ten temat. Jeden chciałby Messiego, inny Griezzmana a jeszcze kolejny Mbappe. Ale najpierw transfery dokonane w ostatnim czasie. Pominę tutaj postać Eriksena. Zdania na pewno podzielone co do jego przydatności. Uważam, że w tym momencie, nie powinno się jeszcze oceniać tego zakupu. Facet jeszcze nie zdążył dobrze się przejść po ulicach Mediolanu, „wbić” w drużynę i zaaklimatyzować w specyficznej przecież lidze włoskiej a stało się to co się stało, czyt. Koronawirus i zawieszenie rozgrywek. W pierwszej kolejności, Romelu Lukaku. To jest gość. Dla mnie najlepszy transfer w ostatnich latach. Fakt, swoje kosztował. Wielu zarzucało mu problemy z wagą. Inni, że przereklamowany i w przeciętnym ManU się nie sprawdził. Wszystko się zgadza, lecz jak zaczął strzelać, zewsząd głosy napływać zaczęły, jaki to on nie jest „kocur”. Siadła gra Interu, siadł Romelu (jakże przecież eksploatowany – przyczyniła się też do tego absencja Lautaro) to i głosy krytyki pojawiły się ponownie. Czy słusznie? Moim zdaniem, nie. Jak można oczekiwać od gościa, który większość sezonu w lidze angielskiej nie mógł się odnaleźć, być może przez taktykę stosowaną przez trenera, że będzie grał mecz w mecz na najwyższych obrotach. Zniżka formy po prostu musiała się przytrafić. A że zgrało się to wraz ze zniżką formy zespołu to już inna sprawa. Pomijam tutaj fakt, że ktoś od przygotowania fizycznego w klubie powinien „polecieć” ze stanowiska. Wiadomo, pierwszy trener odpowiada za makro-, mezo- i mikro-cykle ale jeśli chodzi o obciążenia są od tego inni trenerzy. Szczerze przyznam, nie wiem kto jest odpowiedzialny i czy jest to ta sama osoba, czy też ten sam sztab ludzi w poprzednich dwóch czy trzech latach ale wszyscy widzimy co dzieje się po przerwie świątecznej z Interem. Na ślepo można stawiać u buka, że forma „siądzie”. Trenerzy zmieniają się co chwilę, forma na wiosnę trzyma swój słaby poziom wszystko, ja uważam transfer Belga za strzał w „10”. Zapomniałem o Mauro już dawno, mam nadzieję, że nigdy więcej tu nie zawita. Wielki, stfu!, nie będę tutaj pastwił się nad facetem który swoje diamenty oddał małżonce. W załączonym wideo, widzimy jego ogromne umiejętności. Uderzenia lewą, prawą nogą, głową. Od 1:03 widać dwie akcje, jedna po drugiej, gdzie Belg cofa się do połowy boiska i bierze udział w budowaniu fazy ataku. Nie to, żebym się pastwił nad panem Nara ale u niego to była rzadkość. Także Romelu, nie tylko jest tym który wykańcza akcje ale i bierze w nich udział od samego początku. Jasne, że teraz już są rzadkością napastnicy w stylu Inzaghiego tzw. „królowie pola karnego” ale przed przyjściem do Interu, nie spodziewałem się z jego strony aż tak dobrej gry. Oczywiście, jak już wspomniałem, były słabsze momenty. Zawodnik był cieniem samego siebie, przechodził obok meczów ale spowodowane to było marazmem całej drużyny i także mocną eksploatacją naszego zawodnika. Mimo wszystko, widzę w nim ogromny potencjał i wiele wspaniałych akcji oraz bramek. Następny w kolejce, Nicolo Barella. No cóż, jemu można wiele wybaczyć. Jest młody, dopiero zaczyna „wielką piłkę” ale mieć 22 lata i być wyróżniającym się zawodnikiem w czołowym klubie ligi włoskiej i biorąc pod uwagę jego lepsze występy w czarno-niebieskich barwach, można śmiało uznać go za transfer trafiony. Forma w kratkę, póki co, ale dla mnie to bardziej specyfika wieku niż umiejętności. Nie ma szans, żeby w każdym meczu grał na poziomie na jaki go stać. Czas gra na jego korzyść i oby ta korzyść była w naszych barwach a jestem pewien, że będziemy mieli wiele radości oglądając jego grę. Tym bardziej, że w reprezentacji Mancini coraz śmielej na niego stawia a to świadczy, że „papiery” na wielką piłkę chłopak ma. Mocne 9/10 pod względem celności transferu. Wiadomo też że mamy go wykupić i nawet nie ma co dyskutować na ten temat. Środek pola Barella, Brozovic i Eriksen to według mnie najlepsze zestawienie spośród klubów Serie A. W załączonym wideo można zauważyć w jego zagraniach dokładność, przemyślane decyzje, przegląd pola i przede wszystkim orientację przestrzenną tak istotną w piłce nożnej w dzisiejszych czasach. Najlepszą akcją dla mnie było przelobowanie „wielkiego” Messiego (od 0:35). No cóż… wisienka na torcie. Stefano Sensi. Mały wojownik. Początek sezonu miał niesamowity. Przyśpieszenie, rozegranie, podania i uderzenia na bramkę – poezja. Przyszedł z Sassuolo a z miejsca stał się naszym czołowym graczem. Wszyscy w szoku. Od razu pojawiły się plotki transferowe. Nie zdziwiłem się, bo biorąc pod uwagę koszty pozyskania, był to kolejny „Bullseye” po transferze Lukaku. Lecz nagle „bum” – kontuzja i później kolejna. I tak po prawdzie na ten moment, nie wiem do końca co mam myśleć o tym zawodniku. Nie wróżą te kontuzje dobrze. Może to tylko nie fart, powróci do najlepszej formy i będzie wartością dodaną. A jeśli to prognostyk, że jest „szklany”? Poziomu sportowego nie możemy mu odmówić. Jednak Milikowi też - poziom ma bardzo dobry ale co z tego jak średnio połowę sezonu spędza w gabinetach lekarskich. Gdyby nie kontuzje, oceniłbym go na 10/10, tak tylko 6/10 i poważnie przemyślałbym wykup zawodnika. Nie chciałbym, żeby skończyło się na tym, że zawodnik o takiej klasie, będzie obserwował grę naszych zawodników z kanapy w domu, biorąc przy tym nie małą pensję od klubu. Alexis Sanchez. Dla mnie ogromna pomyłka. Facet odcina kupony i niech dalej to robi ale nie w naszym klubie. Miał papiery na czołowego gracza na świecie ale dostał ogromną pensję w Manchesterze i chyba od kasy przewróciło mu się w głowie. Wchodził z ławki i nic nie wnosił. Nie widać, żeby kiedyś grał w Barcelonie. Osobiście, widziałbym go w klubie pokroju Cagliari, nie ujmując nic zespołowi z Sardynii. Nie ma sensu pisać więcej na jego temat. Niech wraca do Anglii. Daje temu transferowi 1/10 a to i tak wysoka nota. Odpuściłem tutaj video z jego akcji w barwach Interu. Szczerze to nawet nie wiem, czy coś sensownego bym znalazł. Dla mnie ten gracz skończył się na Barcelonie, a szkoda bo „papiery” miał i to nie „żółte”. Victor Moses. Po nim akurat spodziewałem się dużo więcej. Pod skrzydłami Conte w Chelsea, niesamowity zawodnik. Mam sentyment do graczy z Nigerii ale niestety u nas gra jakby poruszał się we mgle. Może „od bidy” byłby na ławkę lub na mniej ważne mecze ale jeśli po to miał być sprowadzony, to wolę naszego Danilo. Do tego Włoch i solidny poziom. Ja jestem na "nie" dla zawodnika z Czarnego lądu w Interze. 3/10. Czas na „Młodego”. Ashley mimo swojego wieku, wniósł sporo ożywienia na pozycji „11”. Bardzo się cieszyłem jak zdobył bramkę z Lazio. Widać doświadczenie z Premier League. Szybkość, zwrotność, przyśpieszenie ciągle na wysokim poziomie. Widać jakość w dośrodkowaniach. Nie jest to uderzenie piłki ala Antoni „na pałę, może się uda”. Dopieszczone piłeczki, grane tam gdzie on tego chce a nie przez przypadek. Nie jest to oczywiście zawodnik na którym powinniśmy opierać przyszłość ale jeśli miałbym wybierać w tym momencie kto ma grać na skrzydle z naszych zawodników, to byłby nim na pewno Young. Zawodnicy tacy jak Biraghi czy Candreva powinni uczestniczyć w zajęciach indywidualnych prowadzonych przez Anglika. Tak jak transferowi Nicolo, tak i temu daje 9/10. Gdyby był dwa, trzy lata młodszy spokojnie dostałby „dyszkę”. Spójrzmy na akcję (0:58) w której Ashley asystuje przy golu „Il Toro” w swoim debiucie z Cagliari. Przyjęcie, opanowanie zarówno piłki jak i samego zawodnika oraz idealne dośrodkowanie (jak lubię Candreve to jemu daleko do takich „wrzutek”). Facet ma swoje lata ale póki co tego nie widać na boisku. Takich wahadłowych do 1-3-5-2 nam potrzeba. Kondycji pozazdrościć mu może nie jeden młodzieniaszek a i sam zawodnik na boisku jest dosłownie wszędzie. Od 50 sekundy video akcja, w której wybija piłkę głową będąc na 5 metrze. Piszę tutaj o wahadłowym, nie o graczu na pozycji „4” czy „5”. Tak więc śmiało, zaśpiewajmy piosenkę zespołu Alphaville: „Forever Young, I want to be Forever Young!” Na sam koniec chciałbym docenić dwóch zawodników naszej akademii. Dla mnie to jedne z lepszych „transferów” ostatnich lat. Mowa oczywiście o Bastonim oraz Esposito. Akcja od 30 sekundy kiedy Sebastiano przepuszcza piłkę między nogami do Lukaku oraz rzut karny od 48 sekundy, wykonany z ogromną precyzją i pewnością siebie. Strzał nie do obrony, przy samym słupku. Przypominam że to zawodnik 17-to letni (sic!). Nie jest to zawodnik na którym można już opierać siłę ofensywną drużyny. Zresztą biorąc pod uwagę jakość i formę duetu Lu-La to nie jest szczególnie dziwne. Jednak ma od kogo się uczyć a dzięki Lukaku i jego charakterowi, który widać, że wspiera w rozwoju zawodnika (chociażby oddanie rzutu karnego – piękny moment), będziemy mieli mnóstwo chwil radości. Jeśli tylko Zarząd nie stwierdzi, że Sebastiano przyda się, ale w wymianie na innego zawodnika. Alessandro Bastoni. Grać w pierwszym składzie, kosztem takiego zawodnika jak Godin? Nie lada wyczyn. Pomijając fakt, że Diego nie potrafi odnaleźć się w SA (nie ważne już czy ze względu na specyfikę ligi włoskiej czy po prostu spadek formy spowodowany wiekiem) to wybór Bastoniego przez Conte na obrońcę w trzy osobowej formacji, może dziwić ale nie można odebrać temu wyborowi słuszności. Jasne, młody zawodnik popełnia błędy ale kto tych błędów nie popełnia? Spójrzmy na Skriniara. Jeszcze nie tak dawno zawodnik nie do ruszenia. „Ochy” i „achy” nie miały końca a teraz już można usłyszeć głosy fanów Interu, że można go za sensowne pieniądze sprzedać z uwagi na ilość popełnianych błędów. Ja jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu. Bo to kolejny zawodnik na którym powinniśmy opierać budowę zespołu zdolnego walczyć na trzech frontach, oczywiście z sukcesami. A od kogo, jak od kogo ale od Milana i Stefana, Bastoni nauczyć się może bardzo wiele. Podsumowując, uważam powyższe transfery w większości za trafione, co rzadko można było w ostatnich latach stwierdzić jeśli chodzi o zawodników którzy przychodzili do Interu. Moim zdaniem, na ten moment, najważniejszą są wahadła i oczywiście następca Samira. Ashley długo nie pogra już na tym poziomie, co jest oczywiste, Biraghi to zawodnik na ławkę, Candreva również. Chyba że będzie spektakl „Arrivederci Roma” w wykonaniu Zarządu w którym główną rolę zagra Conte i przyszły trener postanowi zagrać innym ustawieniem. Mimo wszystko, skrzydłowi przyjść muszą i to nie zawodnicy pokroju Mosesa. Także, Quo Vadis Interze? Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ta piosenka o kobietach będzie Tak mi się wydaje o chłopakach też Co wytrzeszczają gały na dziewczyny długonogie Które chodzą ulicami roztańczone, rozbawione Bujające w obłokach nie, nie, nie Biodrami kolego robią to w biały dzień A ja nie wiem dlaczego lód się w drinkach topi Serduszko mocniej bije kiedy widzisz dziewcze Rzucające się na szyję nie, nie Tobie Twojemu sąsiadowi szlak Cię wtedy trafia I nie wiesz co robić Nie rób nic tylko pomyśl O gorących piaskach o błękitnym oceanie Balujących laskach razem z tobą w klubie Gdzie kolesi tłumy walą ogolonych ładnych jak z reklamy A to wszystko po to by poskakać sobie trochę Poprzytulać się do siebie już nie mogę DAJ SPOKÓJ Kobiety są acha aha, gorące aha aha Kobiety są heeej Kobiety są acha aha, gorące aha aha Kobiety są heeej hooo To kobiety sprawiają, że odjeżdżasz daleko Nie pomoże Ci psychiatra Nie pomoże żaden lekarz Możesz wiadro z lodem i pokrzywy możesz sobie wsadzić w de Tak już jest na tym świecie że gdy słonko przygrzeje to chłopaki Jak idioci oglądają się za siebie Na ulicach, dzielnicach, w piaskownicach Też też ahaaaaa A to wszystko przez kobiety bo zrzucają z siebie Dużo kilogramów ciuchów eksponując Delikatne, prawie nagie ciała Na facetów to działa Kobiety są aha aha, gorące aha aha Kobiety są heeej Kobiety są acha aha, gorące aha aha Kobiety są heeej hooo Nie rób nic tylko pomyśl O gorących piaskach o błękitnym oceanie Balujących laskach razem z tobą w klubie Gdzie kolesi tłumy walą ogolonych ładnych jak z reklamy A to wszystko po to by poskakać sobie w górę Poprzytulać się do siebie STOP. Kobiety są kobiety Kobiety są hmmm gorące haaa Kobiety są ooo Kobiety są kobiety Kobiety są hmmm gorące haaa Kobiety są ooo

lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu